Według Sądu, zebrane dowody wskazują na to, że oskarżony jest sprawcą obu zarzucanych mu czynów.
- Nie budzi żadnej wątpliwości, że innego sprawcy tam nie było (…) Dowody wskazują w sposób oczywisty, że oskarżony jest sprawcą obu zarzucanych mu czynów. Oskarżony się nie przyznawał na rozprawie, ale we wcześniejszych zeznaniach temu sprawstwu w istocie nie zaprzeczył. Motywem prawdopodobnie były rozliczenia majątkowe czy też zazdrość o byłego partnera byłej żony. Przyznanie się, skrucha, żal, tego nie ma w tej sprawie. Sąd tego nie słyszał. Sąd uznał, ze kara łączna 26 lat pozbawienia wolności będzie kara sprawiedliwą- informuje sędzia sądu okręgowego w Zamościu- Marek Mazur.
Sąd wyjaśniał też, że nie było podstaw do nadzwyczajnego złagodzenia kary, o co wnioskował obrońca Wiesława H. Sąd tłumaczył również, że „pomimo drastycznych okoliczności zdarzenia” nie można zakwalifikować tego czynu jako „szczególnie okrutny”.
Sąd przywołał też opinie psychiatrów i psychologa, z których wynikało, że w czasie popełnienia przestępstwa Wiesław H. był zdolny do rozumienia znaczenia czynów, ale miał znacznie ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem.
59-latek został oskarżony przez Prokuraturę Okręgową w Zamościu o zabicie byłej żony w lipcu 2024 roku w Biłgoraju. Według śledczych, mężczyzna zadał swojej byłej żonie co najmniej 60 ciosów nożem, w okolice szyi, tułowia oraz kończy górnych i dolnych. Co skutkowało krwotokiem zewnętrznym i wewnętrznym, a następnie zgonem kobiety.
Śledczy oskarżyli Wiesława H. również o to, że sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo zdarzenia w postaci: pożaru, zawalenia się budowli oraz eksplozji materiałów łatwopalnych, które zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób i mieniu w wielkich rozmiarach " w ten sposób, że Wiesław H. odkręcił zawór pieca gazowego znajdującego się w szafie wnękowej znajdującej się korytarzu wejściowym do budynku mieszkalno - usługowego przy ulicy Kościuszki w Biłgoraju, a także rozlał w pomieszczeniu piwnicznym wskazanego budynku substancję łatwopalną w postaci benzyny, co spowodowało niekontrolowane ulatnianie gazu ziemnego oraz powstanie atmosfery wybuchowej w wymienionym budynku i stwarzało realne zagrożenie eksplozji materiałów łatwopalnych lub pożaru i zawalenia całego budynku mieszkalno – usługowego."
Wiesław H. zakwestionował zeznania świadków i nie zgodził się z wyrokiem sądu oraz zapowiedział apelację.
Mężczyźnie został przedłużony areszt.
Wyrok nie jest prawomocny.
Zobacz też:
Sprawa Bartłomieja B.