Pożar w Zamościu. Policjant uratował 77-latkę i sam trafił do szpitala

2026-01-06 14:18

W poniedziałek 5 stycznia 2026 roku w Zamościu doszło do groźnego pożaru w bloku mieszkalnym przy ulicy Szymonowica. Dzięki błyskawicznej i odważnej akcji policjanta z wydziału patrolowo-interwencyjnego, z zadymionego budynku bezpiecznie ewakuowano 77-letnią kobietę. Niestety, interweniujący funkcjonariusz sam potrzebował pomocy medycznej i po zakończeniu akcji ratunkowej trafił do szpitala.

Uratowana seniorka w kocu termicznym

i

Autor: Wygenerowane przez AI/ Wygenerowane przez AI Uratowana seniorka w kocu termicznym

Pożar na Szymonowica w Zamościu. Szybka interwencja policji

Dramatyczne zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego zamojskiej komendy policji w poniedziałkowy wieczór, 5 stycznia 2026 roku, około godziny 18:45. Informacja dotyczyła pożaru mieszkania na parterze w jednym z bloków przy ulicy Szymonowica oraz gęstego dymu, który wypełnił klatkę schodową. Jako pierwszy na miejsce zdarzenia dotarł patrol policji, który zastał przed budynkiem część ewakuowanych już mieszkańców. Funkcjonariusze bez chwili wahania ruszyli do środka, by upewnić się, że nikt więcej nie potrzebuje pomocy.

Bohaterska akcja policjanta. Uratował 77-latkę z zadymionego budynku

Wewnątrz budynku sierżant Adam Lubaś oraz starszy sierżant Aleksandra Czop natychmiast podzielili się zadaniami w trudnych warunkach. Policjantka podjęła próbę wejścia do płonącego lokalu, jednak duszące kłęby dymu uniemożliwiły jej sprawdzenie pomieszczeń. W tym samym czasie sierżant Lubaś pobiegł na wyższe piętra, by sprawdzić, czy wszyscy zdołali opuścić swoje mieszkania. Okazało się, że na jednej z kondygnacji została 77-letnia kobieta, która potrzebowała wsparcia w ewakuacji, a policjant bez zwłoki pomógł jej bezpiecznie wydostać się na zewnątrz.

Policjant trafił do szpitala. Pożar przez zapomnianą potrawę

Chociaż uratowana 77-latka nie odniosła żadnych obrażeń i nie wymagała opieki medycznej, to sama akcja ratunkowa niosła za sobą konsekwencje dla jej wybawcy. Sierżant Adam Lubaś po opuszczeniu zadymionego bloku został przewieziony do szpitala z podejrzeniem podtrucia tlenkiem węgla. Na szczęście po badaniach policjant mógł już wrócić do domu. Szybko ustalono również prawdopodobną przyczynę pożaru, którą okazało się roztargnienie 69-letniego mieszkańca parteru, który zostawił na włączonej kuchence garnek z jedzeniem i wyszedł na zakupy.

Akcja gaśnicza w Zamościu. Mieszkańcy wrócili do domów

Na miejscu pożaru sprawnie działali również strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu, którzy ugasili ogień i oddymili cały budynek. Łącznie z bloku ewakuowano sześć osób, w tym seniorkę, której pomógł policjant. Po zakończeniu akcji ratowniczo-gaśniczej i sprawdzeniu budynku, większość lokatorów mogła bezpiecznie wrócić do swoich mieszkań. Schronienia potrzebował jedynie 69-latek, którego lokal doszczętnie spłonął, dlatego zapewniono mu lokum zastępcze.

Źródło: Policja.pl

Ulepili rodzinkę ze śniegu. „Są tacy jak my“