Poluzowali kajdanki podejrzanemu o podwójne zabójstwo. Jest wyrok dla funkcjonariuszy Służby Więziennej

2026-09-11 15:33

Na rok więzienia w zawieszeniu skazał Sąd Rejonowy w Zamościu dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej w związku z ucieczką podejrzanego o podwójne zabójstwo ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy w 2024 r. Dostali też 4-letni zakaz wykonywania zawodu. Wyrok jest nieprawomocny.

  • Dwaj funkcjonariusze Służby Więziennej zostali skazani na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.
  • Według śledczych zbyt mocno poluzowali kajdanki podejrzanemu o podwójne zabójstwo.
  • Sąd orzekł wobec nich czteroletni zakaz wykonywania zawodu oraz po 6 tys. zł grzywny.

O wyroku poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu Rafał Kawalec. Proces dotyczył dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej, którzy odpowiadali za zmianę sposobu założenia kajdanek zespolonych podejrzanemu Bartłomiejowi B., przebywającemu w szpitalu psychiatrycznym w Radecznicy (pow. zamojski). Według śledczych zbytnio poluzowali mu kajdanki na rękach i nogach, dzięki czemu mógł sam się z nich oswobodzić. W trakcie śledztwa podejrzani nie przyznali się do zarzutów.

Sąd Rejonowy w Zamościu uznał ich za winnych niedopełnienia obowiązków służbowych i skazał na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Otrzymali też 4-letni zakaz wykonywania zawodu funkcjonariusza Służby Więziennej. Dodatkowo muszą zapłacić 6 tys. zł grzywny.

Wcześniej w tej sprawie skazanych zostało dwóch innych funkcjonariuszy SW, którzy spali w nocy podczas ucieczki Bartłomieja B. W związku z tym przy zakończeniu służby nie wiedzieli, że aresztowany uciekł. Prokuratura ustaliła dodatkowo m.in., że pozostawili go bez dozoru w sali i korzystali z telefonów komórkowych w celach prywatnych. Ci podejrzani dobrowolnie poddali się karze i usłyszeli podobny wyrok, tj. rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, karę grzywny i czteroletni zakaz wykonywania zawodu funkcjonariusza SW.

Prokuratura Okręgowa w Zamościu podawała, że kluczowe dla ustalenia przebiegu zajścia były zapisy z monitoringu, które udokumentowały zachowanie Bartłomieja B., a także działania i zaniechania funkcjonariuszy, które umożliwiły mu ucieczkę.

Czytaj też: Bartek rozłupał głowy ojcu i bratu za pomocą siekiery. Strażnicy poszli spać, zamiast go pilnować, więc uciekł

Podejrzany o zabójstwo brata i ojca Bartłomiej B. trafił w październiku 2024 r. na obserwację sądowo-psychiatryczną do szpitala w Radecznicy, skąd uciekł w nocy z 6 na 7 października 2024 r. Według ustaleń śledczych najpierw zdjął z rąk i nóg kajdanki, a następnie, wykorzystując nieuwagę funkcjonariuszy Służby Więziennej, wyszedł z sali i opuścił placówkę przez rozgiętą kratę okna w łazience. Po 10 dniach policja zatrzymała go w pustostanie na Podkarpaciu. Został prawomocnie skazany na 30 lat więzienia.

Pokój Zbrodni - Zabił ekspedientkę